Powrót na trasę

Mam wielką nadzieję, że uda nam się wrócić na trasę i zdecydowanie częściej będziemy wyjeżdżać. Cały czas jesteśmy na nogach, ale generalnie są to spacery w okolicy. Potworne upały, powyżej 36C oganiczają ruch. Z psami można wyjść jedynie koło 6 rano, a potem tylko chowanie się w cieniu.

Przyszedł jednak chłodniejszy dzień. Całe 28C 😉 i uciekliśmy do lasu w Czechach. Miejscówkę znalazłam na jednym z obserwowanych konto instagramowych. Cisza, spokój, woda i atrakcja w postaci czeskiego samoobsługowego leśnego baru. No tak, liczyłam, że będzie tak samo pusto, jak to przedstawiono. I przeliczyłam się. Na parkingu w Horni Lipovej ledwo znaleźliśmy miejsce, zapięliśmy psiaki do pasów i ruszyliśmy. Trasa faktycznie przyjemna, chociaż dawno nie maszerowaliśmy pod górkę 😀 , ale ludzi mnóstwo. W górę, w dół. I rowerzyści. W leśnym barze, który miał być cichym miejscem, tłum ludzi. Duże stoisko, na którym smażono kiełbasę. Obok kolejne grille. Na pewno nie tego oczekiwaliśmy w tym miejscu. Szybko więc się stamtąd ewakuowaliśmy 😉 boczną ścieżką w górę zbaczając z głównego szlaku. Przerwa na wodę i odpoczynek była przy Górnym Barze (Horni Bar). I dalej w trasę.
Na głównej drodze mnóstwo ludzi, psów, dzieci i rowerów. Na szczęście aplikacja pokazuje też boczne ścieżki, więc dla odpoczynku znowu odbiliśmy ze szlaku.

Trasa nie była trudna. Doskiwerał jedynie upał, ale na szczęście szliśmy cały też wśród drzew. Z drugiej strony nie była to trasa widokowa, bo drzewa wszystko zasłaniały 😀 Zrobiliśmy tylko 8 km, bo po raz pierwszy na wycieczkę wzięliśmy brzdące, które jesienią skończą 2 lata. Chyba jednak dla nas zawsze będą brzdącami, szczeniakami lub bąblami.

Obyśmy już na stałe wrócili na trasy.

Link do trasy:https://mapy.com/s/goboponuso

 
Początek trasy przy parkingu.
 
W tle tłum ludzi przy Leśnym Barze.
 
Boczna ścieżka

Author: Agnieszka